# Banda rzecze

To samo co w innych mediach, ale lepiej i mądrzej.

Posts Tagged ‘ciężkie życie

Mierny popis

leave a comment »

Najważniejszy temat tego roku.

Od dłuższego czasu zastanawiam się, na kogo mógłbym zagłosować w wyborach parlamentarnych. Zapatrywania polityczne mam względnie proste, ale nie zamierzam się tutaj wywnętrzać na ich temat. Dość powiedzieć, że w ostatnim czasie dołączyłem do niewesołej grupy osób, którzy „nie mają na kogo głosować w tym kraju”. Wiem, slogan wykorzystany, także jako usprawiedliwienie swojego lenistwa. Tyle, że ja naprawdę wiem na jakiego typu partię chciałbym głosować! Co więcej – ta partia istnieje, ale nie ma realnych szans na dostanie się do parlamentu.  Zamiast tego, zastanawiam się nad tym, co już się w nim znajduje, jakie partie zaszczycają nas swoją obecnością na scenie politycznej i na czym im zależy. Zaznaczam, że czytałem programy PiS, PO, PSL i SLD, ale nie zwracam na nie uwagi, ponieważ nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
PiS – w ciągu minionego pół roku, stała się partią jednej sprawy, czyli katastrofy smoleńskiej. Wszystkie inne tematy zeszły na dalszy plan, a konfrontacja z Platformą Obywatelską zajmuje cały pozostały czas. W dodatku jest to konfrontacja tak nieprzemyślana, tak niedorzeczna w swoim przebiegu, że partia naraziła się na ośmieszenie w oczach opinii publicznej. Rezygnacja z innych inicjatyw, brak merytorycznej krytyki rządu sprawia, że partia ta stała się zombie żerującym na zwłokach ofiar katastrofy. .
PO – zombie krzyczy o mózgi za ścianą, która oddziela je od realnej polityki, a tymczasem partia o największym poparciu gnuśnieje i uśmiecha się głupkowato, świadoma tego, że jest formacją bezalternatywną. Ma do tego święte prawo – jeżeli politycy PO nie zrobią czegoś naprawdę szalonego, to mają władzę w kieszeni. Podobnie jak wygraną w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Nie zawdzięczają tego własnej kompetencji, a jej brakom u konkurentów.
PSL – szczerze mówiąc, nie wiem co myśleć o tej partii. Znana jest głównie z amoralnego familiaryzmu, teoretycznie powinna być względnie tradycyjna i nastawiona na ochronę interesów rolników. Poza tym jest wiejską odnogą PO, tyle, że bardziej konserwatywną. Mam nadzieję, że partia przestanie istnieć, a jej politycy znajdą sobie miejsce w innych formacjach, gdzie będą mogli realizować swoją misję. Dobrze im życzę.
SLD – partia typu „niewiemocomichodzi„. Prawdopodobnie zbieranina najbardziej nieudolnych polityków w sejmie. Nie potrafią znaleźć sobie miejsca na scenie politycznej, nie potrafią domagać się załatwienia konkretnych spraw, nie przedstawiają jasno swoich żądań, nie potrafią wykorzystywać mediów (tak, to wada) i są niesamowicie nijacy. Posługują się jednym, kretyńskim, argumentem, który ma przekonywać wyborców do głosowania na nich: „Polska znów potrzebuje silnej lewicy”. Moim zdaniem to dobry powód, żeby na nich nie głosować.

Jaki wyłania się z tego obraz? Jednym słowem: niewyraźny. Lub raczej wyraźnie niewyraźny, ale to już dwa słowa. Rozleniwione PO nie realizuje swojego programu wyborczego, PiS zdziecinniało i „się tnie” niczym współczesny młodzian w depresji krzycząc, że „nikt go nie rozumie” (ma rację), PSL nie ma władzy, a SLD nawet jakby miało, to niespecjalnie wiedziałoby co z nią zrobić. Bardzo kiepska zbieranina, a każdy jej członek winny obecnej sytuacji. PSL najmniej.

Najważniejsze osoby w państwie

Co musiałoby się stać, aby zmienić stan rzeczy? Przy obecnym układzie sił w parlamencie, najwięcej zależy właśnie od PiS i SLD. PO z wyborczego punktu widzenia, zachowuje się bardzo racjonalnie, nie podejmując ryzykownych działań i nie zajmując się koniecznymi reformami. To PiS i SLD, powinny podjąć kompleksową, merytoryczną krytykę PO. To przecież samograj, materiał na kilkadziesiąt godzin czasu antenowego. Spośród tej dwójki, ważniejszy oczywiście jest PiS. Dopóki on nie zdecyduje się na zajęcie obszarów polityki, które zostały w całości oddane w ręce PO, nie ma mowy o konstruktywnej dyskusji w parlamencie. PiS musiałoby zarzucić jednak swoją obecną retorykę i całkowicie przeorganizować podejście do polityki, znaleźć ludzi, którzy skupiliby się na zagadnieniach, które wprost domagają się uwagi elit. Przy obecnym, bliskim zera poziomie debaty, byłby to niesłychany skok jakościowy, jasne i prawdopodobnie skuteczne posunięcie. Co najlepsze, skuteczne zarówno pod względem wyborczym jak i zdrowe dla państwa. Potęga demokracji w praktyce.
Postuluję podjęcie działań pozornie oczywistych z punktu widzenia partii. Mówię o powszechnym w zachodniej cywilizacji uprawianiu zwykłej polityki. Nazywam ją zwykła dlatego, że to co dane nam jest obserwować obecnie, nie należy do rzeczy normalnych. Dysproporcje tematyki na polskiej scenie politycznej, są niebezpieczne dla samej sceny i dla kraju w którym mają miejsce. Dopóki trzy liczące się partie nie zrozumieją, jak ważne jest by w końcu zaczęli naskakiwać na siebie jak na prawdziwych polityków przystało, pozostanie oglądanie nam miałkiego spektaklu, obracającego się wokół spraw personalnych i pożywienia dla zombie.

g4spr0m

powered by gedit 2.30.4, Fedora 14 (Laughlin)

Written by g4spr0m

2010/11/10 at 6:53 pm

Dopalili królowi

leave a comment »

Posłowie odkryli siedzibę szatana. Szatan znajduje się na szczycie piramidy władzy w sieci sklepów dopalacze.pl. Niektórzy parlamentarzyści PO oraz internauci twierdzą, że Dawid Bratko jest mordercą (dosłownie używają słowa „morderstwo”), który posłał do szpitali wiele dzieci i dorosłych ludzi, którzy nierozważnie zdecydowali się na spożycie jego artykułów kolekcjonerskich. No właśnie – zdecydowali się. Pan Bratko nie wmuszał nikomu swoich towarów, a w nagraniach sprzed roku deklarował, że pracownicy jego sklepów wypraszają dzieciaki ze sklepów bo to najgorszy rodzaj klientów – dużo oglądają, nic nie kupują i robią sieci złą reklamę.

Teraz dowiedzieliśmy się przy okazji, że jesteśmy bandą kretynów, którzy spożywając dopalacze spodziewają się zbawiennych skutków leczniczych. Przecież to oczywiste, że jeżeli coś składa się z mieszanki Domestosa, proszku do prania, margaryny Delmy i poszatkowanego zdjęcia J. Kaczyńskiego to nie może być zbyt zdrowie (chociaż nie wykluczam, że tak bliski kontakt z Jarkiem pozwala wynieść się poza zwykłe ograniczenia percepcji, właściwe śmiertelnikom).

Przepraszam, że będę sypał banałami ale czemu nie pozamyka się sprzedawców młotków, noży i wspomnianego wyżej Domestosa czy proszków do prania? Chcecie się przekręcić? Zróbcie sobie herbatkę z dwóch papierosów – śmierć niemal pewna (paraliż przepony). Nawet laptop można rozbić komuś na głowie, nie wiem też czemu wciąż legalne pozostają szklane opakowania na produkty spożywcze.

„Bardzo ładnie napisane panie g4spr0m, ale zauważ pan, że te wszystkie wymienione przez pana przedmioty mają jakieś praktyczne zastosowanie, no może poza herbatą z tytoniu.”

Mają ale nie w tym rzecz. Problem jest taki, że Bratko jest ofiarą polowania na czarownice. Co ma teraz napisać na opakowaniach swoich produktów? Proponuję taki test:

„Pieprzony idioto! Jak zapewne zauważyłeś, to towar kolekcjonerski nie nadający się do spożycia. Gdybyś jednak, jak rasowy kretyn, postanowił wyleczyć nim przeziębienie albo się naćpać do wiedz, że grozi ci zatrzymanie pracy serca i niewydolność oddechowa, co akurat w twoim przypadku może być błogosławieństwem. Gdybyś przeżył i odniósł uszczerbek na zdrowiu, nie pozywaj nas za własną głupotę i zapamiętaj, że sam odpowiadasz za swoje czyny.”

No właśnie, chodzi mi o odpowiedzialność. Bratko nie ponosi nawet połowy odpowiedzialności za ofiary dopalaczy; karę za zatrucia wśród dzieci powinni ponieść rodzice, a osoby, które trafiły do szpitali muszą odbyć terapię. Czemu? Bo normalny, zdrowy i rozsądny człowiek nie będzie zażywał otępiającej, niesprawdzonej mieszanki trucizn jaką może spotkać w dopalaczach. Ogromna grupa ludzi pokazała zadziwiającą ilość głupoty i nieodpowiedzialności. Czemu, do jasnej cholery za ich głupotę odpowiadać ma Bratko?

Pozdro

g4spr0m

Masoneria kontratakuje

4 komentarze

zło_heretycy_i_inni_przeklęci

Europejska masoneria przekłada ideały laickie nad istniejące podziały wewnętrzne oraz szykuje się do walki o rozdział Kościoła od państwa informuje belgijski dziennik „Le Soir”.

Ze względu na rosnące znaczenie „lobby religijnych” w Unii Europejskiej oraz ich wpływ na pracę Parlamentu Europejskiego loże masońskie zostały poniekąd zmuszone do szerszej współpracy i częściowej rezygnacji z „tajności” działania.  Jak widać nic nie jednoczy tak bardzo jak wspólny wróg lub zagrożenie, podzielone europejskie loże w obliczu  rosnących wpływów chadeckich przedstawicieli Parlamentu Europejskiego znajdują wspólny język i pole działania.

„Trzeba, aby różne obrządki masońskie wzięły się do polityki w dobrym tego słowa znaczeniu (…) informowały o laickości i ogłaszały swoją niezgodę na taką czy inną decyzję rządową albo europejską” – podaje w wywiadzie były wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji Jean-Michel Quillardet. Ponadto deklaruje nadzieje powstania w niedalekiej przyszłości przedstawicielstwa masonerii oraz ruchów wolnomyślicielskich w Brukseli. Jedyne co może tutaj stanąć na drodze jest brak dostępu do środków finansowych na miarę takich jakimi dysponuje Kościół.

Czas pokaże czy cyrkiel i węgielnica znajdą swoje miejsce przy Parlamencie Europejskim oraz przy kształtowaniu polityki przyszłości

powered by Dalajlama

Written by Banda

2010/02/19 at 8:41 pm

War never changes

with one comment

Laureat pokojowej nagrody Nobla pośle w ciągu pół roku 30 000 żołnierzy by zaprowadzić pokój w Afganistanie. Dzielni chłopcy spacyfikują kogo trzeba i w ten sposób prezydent spełni swoją wyborczą obietnicę wycofania żołnierzy.

Zamiast wyprowadzać żołnierzy z kraju, wystarczy wyprowadzić Afganistan spod stóp żołnierzy. Amerykański styl bycia. Wszystko byłoby zabawne gdybym wypisywał tu jakieś skończone głupoty. Obama naprawdę ma plan wprowadzić żołnierzy po to by… szybciej opuścić Afganistan. Zobaczymy, wielu senatorów ciągle uważa, że z wycofaniem można poczekać jeszcze 18 miesięcy.

Talibowie także posiadają dostęp do Internetu i zapowiedzieli rychły odzew. Czekają z utęsknieniem na nowych chłopców do rozwalenia. Wysłali oficjalnego maila, który brzmi: więcej żołnierzy = więcej mudżahedinów. Prosta strategia, która ma szanse się sprawdzić biorąc pod uwagę fakt, że Talibowie radzą sobie dużo lepiej na swoich terenach niż biedacy z wojsk sprzymierzonych.

Tymczasem walcząc z terroryzmem, Amerykanom nie udało się zapobiec klęsce głodu, którą ogłosił Bernd Debusmann, felietonista Reutersa. Okazuje się, że 300-milionowy kolos może mieć tak elementarne problemy; wynika to z faktu, że system pomocy najbiedniejszym i rezerw pożywienia w USA pozostawia wiele do życzenia. Okazało się, że produkcja czołgów, samolotów i karabinów nie uzdrowiła gospodarki, która jak wiadomo, zatrzęsła się w posadach na końcu zeszłego roku. Szkoda mi biednych głodujących pacyfistów, którzy będą zmuszeni przejść na mniej zdrową dietę, lub porzucić ideały i przyłączyć się do 30 000 wybrańców, zbawiających świat. Wojskowe jedzenie jest w tym wypadku bardzo obiecującym wyjściem z sytuacji.

g4spr0m
powered by gedit 2.28.0, Fedora 12 (Constantine)

Written by Banda

2009/12/02 at 5:46 pm