# Banda rzecze

To samo co w innych mediach, ale lepiej i mądrzej.

Posts Tagged ‘deficyt budżetowy

Miało być a nie będzie

leave a comment »

Starość nie radność, a w dodatku się nie opłaca

Ostatnio próbowałem mądrzyć się na temat długu publicznego ale w miarę poszukiwań, natrafiłem na interesujący wywiad z ekonomistą Edmundem Phelpsem (Nobel 2006) w którym facet twierdzi, że tak naprawdę nikt dokładnie nie wie w jaki sposób obliczać deficyt budżetowy i może on sobie spokojnie istnieć nawet przez wiele lat z rzędu pod warunkiem, że gospodarka się rozwija.

Wypowiedź na temat długu publicznego w UE:

„Unia Europejska stosuje pewne arbitralne definicje i na nich się opiera. Rządy państw członkowskich wzięły na siebie wiele mglistych zobowiązań w tym dotyczące długu publicznego. Oczywiście kiedy zmieniają się stopy procentowe, zmienia się też wycena długu. Zarządzanie długiem publicznym jest znacznie łatwiejsze gdy można go rolować przy bardzo niskim oprocentowaniu. To skomplikowana sprawa.

No właśnie, bardzo skomplikowana i skoro tak tęgi umysł jak Phelps twierdzi, że dług publiczny jest niewiadomą dla ekonomistów to ja nie mam bynajmniej ochoty udawać mądrzejszego niż on.

Nawet w grze przeglądarkowej panuje kryzys.

Kryzys w praktyce

Zastanawia mnie jednak czemu inna, ponoć mądra głowa – Leszek Balcerowicz – mocno krytykuje politykę finansową rządu. Na stronie internetowej Forum Obywatelskiego Rozwoju, założonego przez L. Balcerowicza w 2007 r. znalazłem odnośnik do strony dlugpubliczny.pl na której możemy zobaczyć dokładnie (?) jak liczy się ów tajemniczy dług. Niestety informacje na ten temat znalazłem dopiero we wtorek wieczorem i nie byłem w stanie ich opracować.

Jest jednak inny problem na który zwracam uwagę od dawna i dziwię się, że kolejne kadencje parlamentarzystów, a wraz z nimi kolejne

rządy nie podejmują działań. Mowa o 55-procentowej stopie zatrudnienia w Polsce. Problem dotyczy osób w wieku produkcyjnym, to znaczy: między 15 i 64 rokiem życia. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że 45% Polaków, którzy mogliby pracować, nie pracuje. Składają się na nich renciści, długotrwale bezrobotni, studenci, uczniowie, osoby korzystające z wcześniejszych emerytur (których wypłata, nota bene, kosztuje 30 mld PLN w skali roku) tudzież gospodynie domowe („pełnoetatowe”). Brzmi strasznie do dupy. Popadnę teraz korwinmikkinizm ale trudno mi nie pojechać naszych polityków za politykę „prospołeczną” i marnotrawienie pieniędzy machinie biurokratycznej. Służbę zdrowia kuleje (chociaż moim nieskromnym zdaniem powoli coraz lepiej jej to kuśtykanie idzie), szkolnictwo jest niedofinansowane albo przefinansowane (niektóre uczelnie wyższe mają kasy jak lodu i nie wiedzą co z nią robić – widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy), do tego 1,3-milionowa armia rencistów oraz 5-milionowa armia emerytów (chociaż wiem, że tym akurat się należy).

Czytam sobie to co piszę i stwierdzam, że temat mnie przerósł. Kilkanaście liczb, jakiś cytat tu, gdzie indziej jakaś statystyka. Z całości nie wyłania się żaden wyraźny kształt. Raczej bezkształtna kupa o nieprzyjemnym zapachu. Wiemy, że nie jest dobrze ale tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Na stronie FORu chciałem znaleźć jakiś przejrzysty informator – co jest źle i co zrobić, żeby było dobrze. Nie znalazłem. Dług publiczny rośnie chociaż tak naprawdę nie wiem dlaczego i co musiałby uczynić rząd, żeby to zmienić. Rozumiem, że w kraju w którym do parlamentu może dostać się dowolny głupol, nasi posłowie mogą mieć problemy z ogarnięcie tematu. Co więcej – mnie to interesuje, a gówno wiem. Co z kolei ma powiedzieć osoba, która nie dość, że tego nie rozumie to jeszcze jej to niespecjalnie interesuje?

Lepiej napisać o kolejnym przeszczepie wątroby Tomka z lasu.

Wasz niezadowolony z siebie

g4spr0m

Reklamy

Biznes jest biznes

leave a comment »

Witamy na Ziemi, dnia 20 października 2010 e.v. W Nowym Yorku nad Manhattanem w ostatni piątek pojawia się UFO, ale władze nie są tym zainteresowane twierdząc, że to balony. Chilijscy gónicy zatrudniają księgowego, który pomoże im równo podzielić pieniądze za wywiady, które będą w przyszłości udzielać, opowiadając jak to fajnie przez trzy miesiące być tymczasowymi homoseksualistami (prawie jak wojsko lub więzienie); na mieście krążą plotki, że facet odpowiedzialny za akcję ratowniczą (good job!) ma startować w wyborach prezydenckich ale kogo by to obchodziło. Kościół katolicki jak zwykle ma przechlapane – apb. Andre Leonard palnął, że AIDS jest oznaką immanentnej boskiej sprawiedliwości. Belgijski arcybiskup powiedział co wiedział ale zapomniał, że ciężko głosić prawdę w epoce liberalnych kłamstw, w każdym razie zabrałem świetny temat liberalnemu kłamcy wizardowilvl80 za co przepraszam.
Muzułmanie poczuli, że na świecie panuje nierównouprawnienie w ilości chały przypadającej na jedną religię, więc niejaki Sheikh Maulana Abu Sayeed (przewodniczący Islamskiej Rady Szariatu w UK) stwierdził, że mąż żony zgwałcić nie może, tzn: cokolwiek jej zrobi nie będzie to gwałtem. Jak można się domyślić, jego słowa nie zostały ciepło przyjęte przez „wrogów Islamu”. Dla czytelników, którym słowa Szejkamulanaabusajeda się spodobały i chcą zostać  muzułmanami: Koran zabrania seksu analnego, darujcie sobie.
Dług publiczny USA wynosi już ponad 13*10^12 USD, a deficyt budżetowy na obecną chwilę wynosi 1.29*10^12 USD. Nieźle jak na 300+ milionowe państwo.
W USA namber 2, czyli Polsce, wariaci z Łodzi przechodzą od słów do czynów, mordując innych wariatów, w imię wariatów, którzy nawet o to nie prosili i teraz patrzą z przestrachem gdy ich mokre sny się urzeczywistniają. Partie w przestrachu przed inflacją i dzięki inflacji zwiększają dotacje o 9 mln PLN, co pozwoli im na dalsze prowadzenie swojej działalności, której tak bardzo wszyscy potrzebujemy. Przy okazji zwiększył się także budżet kancelarii prezydenta Polski ale akurat nie pamiętam jak się facet nazywa bo jest jakiś taki mało charakterystyczny.
Czas na wróżenie z fusów: łódzki deathmatch i półżywa Kalina z lasu zajmą opinię publiczną na następne 9 dni więc parlament dalej będzie dumał nad polityką budżetową i unikał tematu reform. Po 9 dniach okaże się, że znów jest coś nie tak z katastrofą smoleńską i medialna maszyna dostanie paliwa na następne kilka dni. Niestety maszyna jest parowa, a paliwo czarne jak węgiel. Hm.
Najciekawszym zagadnieniem obecnie wydaje mi się, kulejąca globalna gospodarka, więc jeśli znajdę w niej coś zabawnego to mimo swoich nikłych kompetencji, postaram się to opisać.

Pozdrawiam
g4spr0m

P.S. Stwierdziłem, że lepiej pisać rzadziej niż częściej ale za to regularnie i konsekwentnie. Postaram się, by blog był aktualizowany raz w tygodniu, w środę.